O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Aktualności

Witaj

Szukamy redaktorów, więcej informacji tutaj

Jak to Apple rżnie na swoich zabawkach...

Z czym się kojarzy Apple? Jeśli z innowacją to nic dziwnego. Apple jest firmą, która w swoim czasie nieźle namieszała w świecie nowych technologi. Wszystko zmieniło się ze śmiercią Steva Jobsa. Apple kurczowo trzymało się jego słów i nie zmieniali swoich produktów mimo, że czasy się zmieniały. Jedno pozostało niezmienne – cena.


Dziś (a właściwie to już wczoraj) godzina 20:00, Radio Zet, słuchałem wiadomości. ,,Nowa zabawka od Apple (...) zegarek (...) można z niego dzwonić (...)". Cholera, od kiedy to zwykłe media interesują się takimi premierami? Nigdy nie słyszałem, żeby informowali o premierze innego zegarka, nowego Androida czy chociaż nowego Galaxy S.

Po powrocie do domu postanowiłem sprawdzić co się dzieje. Apple faktycznie pokazało zegarek (a właściwie to pokazało go po raz drugi albo trzeci). Jednak propaganda jakiej użyli do promocji tego urządzenia woła o pomstę do nieba. Po kolei:

Prezentację rozpoczęto od pokazania zmiennych tarcz (co mają chyba wszystkie dostępne smart zegarki) i gwarancją idealnego odmierzania czasu. Zastanawia mnie czy Tim Cook nie chciał sobie w tej chwili strzelić w łeb. Nie wiem czy powiedział tak przez pomyłkę, czy faktycznie próbuje zrobić z ludzi idiotów – mniejsza z tym.

Wbudowany mikrofon i głośnik? Właśnie przymierzyłem jak wyglądałoby trzymanie zegarka przy uchu. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie rozmawiania w ten sposób. Dodatek zbędny i bezsensowny.

Użytkownicy Apple Watch mogą przesyłać sobie rysunki oraz... rytm serca. Miałem kiedyś Xperię X10 mini pro. Wiem jak wygląda praca na małym ekranie i jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ktoś rysował coś na zegarku. No chyba że chodzi o podjaranego gimbusa rysującego karniaka – w tym przypadku może się to sprawdzić. Ale po co wysyłać komuś rytm serca?

-Miałeś rację, holender nieźle klepie... #pdk

Tylko ja tak to widzę?

Apple promuje zegarek jako narzędzie dla sportowców. Na ten cel wynajęli sobie Christy Turlington i przybili jej plakietkę osoby, która jako pierwsza przebiegła półmaraton z zegarkiem Apple. Podejrzewam, że przebiegnięcie półmaratonu z taką cebulą na ręku było tak ogromnym wyzwaniem, że aż trzeba zrobić z tego wielkie wydarzenie.

I tu małe rozczarowanie – nieoficjalnie wiadomo, że przy aktywnym korzystaniu bateria tego super narzędzia do treningów zdechnie po 4 godzinach. Oficjalnie  Tim Cook uważa że 18 godzin to cały dzień i powinno wystarczyć większości. A gdzie przechwałki? Oj, będą problemy.

Apple watch jako klucz do drzwi i pilot do bramy od garażu? O ile wiem to istnieją zamki otwierane przez NFC, więc Apple niczego nie wynalazło. Pilot do bramy? Problemem jest to, że wymaga to specjalnej elektroniki a jak wiadomo Applowskie ceny są kosmiczne.

Najtańsza wersja ma kosztować 349 dolarów, najdroższa 10000 17000 dolarów. Apple uważa Watcha za biżuterię. Jak to wygląda w rzeczywistości? Spójrzcie na poniższe zdjęcia – Apple Watch i Huawei Watch

Przy zegarku Huaweia produkt Apple wygląda jak tandetna zabawka. Co ciekawe w Apple Store'ach mają pojawić się eksperci, którzy będą doradzać przy zakupie zegarka. Na ich miejscu doradziłbym zajrzenie do konkurencji, bo ten zegarek wygląda okropnie. Gruba, kwadratowa busola, która niczym nie przypomina klasy prawdziwych zegarków. Pojawiają się nawet pytania o wersję męską, bo nie oszukujmy się – ten zegarek pasuje co najwyżej do kobiet, ewentualnie do ludzi o trochę innych poglądach.

Apple pokazało również nowego Macbooka. Nie będę się wypowiadał na temat wydajności, bo nie znam się na Macbookach. Rzuciło mi się jednak w oczy kilka szczegółów:

Nowy Mackbook to tak naprawdę tablet zamknięty w obudowie laptopa i otoczony bateriami. Elektronika została maksymalnie zminiaturyzowana, także można zapomnieć o możliwości dołożenia RAMu.

Macbook został wyposażony tylko w 1 port – USB-C. Czy to oznacza, że można podłączyć tylko 1 urządzenie? Nie, ale musisz kupić przejściówkę, a chyba wszyscy wiemy ile kosztują przejściówki od Apple. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby Apple w tak perfidny sposób rozwiązywało jakieś problemy. Co z tego, że kupisz nowego Macbooka, skoro bez przejściówki za XXX$ jego użyteczność jest niewielka. Ina sprawa to plątanina kabli.

Cena- 1299 dolarów za wersję z 256GB SSD lub 1599 dolarów za wersję z 512GB SSD. Czy dodatkowe 256GB dysku jest warte 300$ dolarów Czy laptop z dwurdzeniowym procesorem jest w ogóle warty tej ceny?

Apple rżnie zawyżając ceny swoich produktów, ale mimo to i tak się sprzedają. Są ludzie, którzy nie chcieli żadnego innego zegarka i czekali na premierę Apple Watcha. Są ludzie, którzy go kupią nie zależnie od tego jaki będzie i będą go chwalić. Są ludzie, którzy jak idioci będą stać pod Apple Store'em, byle by tylko szybciej dostać wymażony zegarek. Już teraz wiadomo, że zegarek pobije rekordy sprzedaży, mimo że prawdopodobnie będzie okropnie niedopracowany (kontrola jakości Apple dostaje produkty do testów dopiero po premierze). Media rozpisują się jakby Apple było pierwszą firmą, która pokazała inteligentny zegarek. To już nie jest ta sama firma. Apple nie potrafi już zaskakiwać, teraz próbują tylko nadążać za konkurencją.

Czy naprawdę było potrzebne takie rozdmuchanie wydarzenia? Może jeszcze ksiądz powinien na ogłoszeniach poinformować, że Apple właśnie wydało zegarek? Nie popadajmy w paranoję – smart-zegarki są na rynku od kilkunastu miesięcy, Apple niczego nie wynalazło. To nie jest żaden stylowy (o zgrozo!) gadżet, tylko kolejna maszynka do zarabiania pieniędzy. Apple dzięki idiotycznym mediom zaliczyło darmową reklamę. Co ciekawe na wykopie na głównej ani śladu Apple Watcha. Cóż, Apple chyba stać na własną reklamę...

Źródła obrazków antyweb.pl a dokładnie tutaj i tutaj

Adrian Celej 10/03/2015 01:26:25 1,656 0 komentarzy